Wchodzisz na siłownię na początku stycznia. W szatni brakuje szafek, na bieżniach kolejka jak po karpia w PRL-u, a Twoja ulubiona sztanga jest okupowana przez kogoś kto zakłada talerze w odwrotną stronę. Twoja pierwsza myśl? Niech ten styczeń już minie a sezonowcy już sobie pójdą.
Pozwól że spojrzymy na to wspólnie inaczej. Wiem że to irytujące, gdy trening zajmuje nagle 20 minut dłużej bo musisz na wszystko czekać i burzy to Twój rytm. Ale dzisiaj chciałbym Cię prosić o zmianę perspektywy. Te tłumy na siłowni w styczniu to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mogą się przytrafić zarówno stałym bywalcom, jak i całemu społeczeństwu.

Dlaczego warto pokochać styczniowy ścisk?
Zacznijmy od szerszego obrazka.
Po pierwsze zdrowie publiczne. Każda z tych osób która poci się na orbitreku, właśnie podjęła świetną decyzję że chce zadbać o swoje serce, stawy i samopoczucie. To mniej zwolnień lekarskich, mniejsze obciążenie służby zdrowia i po prostu zdrowsze, silniejsze i szczęśliwsze społeczeństwo. A w takim lepiej się żyje nam wszystkim. Ktoś kto zaczyna dzisiaj od 15 minut marszu, za rok może być Twoim partnerem treningowym.
Po drugie ekonomia! Rynek nie znosi próżni. Jeśli siłownie pękają w szwach to znak dla inwestorów „Budujmy więcej siłowni!”. Większy popyt to w przyszłości więcej klubów, lepszy sprzęt i nowocześniejsze maszyny dla nas wszystkich. Więc jeśli denerwujesz się na tłok to pomyśl że ci ludzie właśnie finansują Twoją przyszłą, lepszą siłownię.
Apel do „Starych Wyjadaczy”
Pamiętasz swój pierwszy dzień? Ten moment gdy nie było wiadomo jak działa dana maszyna, a każdy wzrok wydawał się oceniający? Zastanawianie się czy buty są odpowiednie albo czy technika nie wzbudza politowania, to standardowy lęk początkujących.
Osoby które widzisz teraz na sali, czują się dokładnie tak samo. Są zagubione, często zawstydzone, ale przyszły. Zrobiły ten najtrudniejszy krok jakim jest wyjście z domu i wejście w nieznane środowisko.
Zamiast przewracać oczami, gdy widzisz błędy:
- Uśmiechnij się. To nic nie kosztuje, a natychmiast rozładowuje napięcie na sali.
- Pomóż, nie pouczaj. Widzisz że ktoś zaraz zrobi sobie krzywdę martwym ciągiem? Nie oceniaj ale podejdź i powiedz: „Hej, na początku też tak robiło mi się z plecami. Mogę Ci pokazać jeden trik który sprawi że ten ruch będzie bezpieczniejszy?”.
- Bądź cierpliwa/wy. Można przecież zmieniać się na stanowiskach i trenować wspólnie. Serio, to nie boli a przy okazji można poznać kogoś ciekawego.
Strategia przetrwania w tłumie
Okej, ale co zrobić gdy plan treningowy zakłada wyciskanie, a kolejka do ławki przypomina tę do lekarza specjalisty? Tutaj przydaje się elastyczność i wiedza. Liczy się wzorzec ruchowy, a nie tylko konkretne narzędzie.
- Zajęta ławka do wyciskania? Wykonaj wyciskanie hantlami na podłodze (Floor Press) albo pompki z odpowiednim obciążeniem na plecach. Klatka piersiowa dostanie podobny bodziec.
- Zajęty rack do przysiadów? Chwyć kettlebell lub hantel i wykonaj Goblet Squats. Albo zrób w wykroki a nogi i tak będą płonąć.
- Brak wolnych bieżni? To idealny moment na trening z linami albo kompleks sztangowy w rogu sali.
Nie traktuj tłoku jako wymówki do ominięcia treningu. Traktuj to jako wyzwanie dla swojej kreatywności.
Drobne porady dla Początkujących
Jeśli to Twój pierwszy styczeń na siłowni to wielki szacunek. Jesteś w dobrym miejscu. Statystyki są jednak bezlitosne i pokazują że wiele osób rezygnuje do połowy lutego. Dlatego mam dla Ciebie kilka rad od serca (i z doświadczenia trenera):
- Nie rzucaj się na głęboką wodę.
Najczęstszy błąd? Nowy Rok, Nowa/y Ja, trenuję codziennie! Nie rób tego. Po tygodniu Twoje ciało odmówi posłuszeństwa, a motywacja wyparuje. Zacznij od 2, maksymalnie 3 treningów w tygodniu. To wystarczy by zbudować nawyk. Lepiej też zrobić lekki trening i wrócić z uśmiechem, niż zajechać się tak że przez tydzień nie da się wstać z łóżka. Pamiętaj że konsekwencja bije intensywność na głowę. - Krótki kurs etykiety (Savoir-vivre na siłowni).
Chcesz, żeby inni ćwiczący Cię polubili? Przestrzegaj trzech świętych zasad:
– Odkładaj ciężary. To zasada numer jeden. Jeśli masz siłę założyć talerz, miej też siłę go zdjąć. Nic tak nie irytuje jak bałagan na stanowisku.
– Używaj ręcznika. Nikt nie chce korzystać z maszyny zalanej cudzym potem. To kwestia higieny i zwykłego szacunku.
– Nie blokuj sprzętu siedząc na nim z telefonem. Odpisanie na ważną wiadomość jest ok, ale scrollowanie social mediów przez 5 minut na jedynej maszynie to błąd którego warto unikać. - Pytaj jak czegoś nie wiesz.
Nikt nie posiada wrodzonej wiedzy o biomechanice. Pytaj trenerów i trenerki, pytaj inne osoby ćwiczące. Większość tych wielkich kolesi i fit dziewczyn chętnie Ci pomoże, bo siłownia to ich pasja. Oglądaj filmy instruktażowe i czytaj artykuły. Wiedza buduje pewność siebie i realnie chroni przed kontuzjami. - Daj sobie czas.
Nie naprawisz wieloletnich zaniedbań w dziesięć dni. Twoje ciało potrzebuje adaptacji więc bądź dla siebie wyrozumiała/ły. Progres nie jest liniowy i będą gorsze dni, kiedy nic się nie będzie chciało. To całkowicie normalne a sukces polega na tym, żeby mimo to się pojawić.
Podsumowanie
Styczeń to wyjątkowy czas, festiwal nadziei i chęci zmiany. Zamiast się denerwować, czerpmy garściami z tej energii. Trzymam kciuki za każdego i każdą z Was. Niezależnie od tego czy trenujesz od lat, czy od dzisiaj to widzimy się na treningu!
A jeśli czujesz, że potrzebujesz indywidualnego wsparcia i planu który uwzględni Twoje możliwości, lub kogoś kto bezpiecznie przeprowadzi Cię przez ten chaos – to wiesz gdzie mnie szukać 🙂
👉 Kliknij tutaj i umów się na pierwsze bezpłatne spotkanie
🔗Możesz umówić się również przez Booksy: https://strongmove.booksy.com/h
